7.11.2012

Rodzinnie.

Nie ukrywam tego, ze się boję.
Boje się cholernie, ale próbuje nad tym panować.
To nowa sytuacja, a ja zawsze w nowych sytuacjach panikuję.
I byłoby mi o wiele łatwiej gdybym miała wsparcie bliskich albo po po prostu nikt by do mnie nie dzwonił milion razy dziennie i nie pytał się jak się czuje po czym płakał mi do słuchawki.
Pierwszy raz w życiu odnoszę wrażenie, ze młodsi są mądrzejsi od starszych.
Przyjaciele jakoś to rozumieją, ze ja nie potrzebuje ciągle o tym mówić tylko oswoić się z ta myślą sama.
Rodzina nie do końca.
Ja wiem, ze oni się martwią, bo mnie kochają.
Ale to co teraz robią wcale nie pomaga.
Czuje, ze rodzina wydała na mnie wyrok.
Oni oczywiście są mądrzejsi od lekarza.
Jeżeli lekarz mówi, że to jeszcze nie rak, to znaczy ze to nie jest rak!
Ale oczywiście oni wiedzą lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.