Więc to tak wygląda 10 miesięcy zamknięte w walizkach.
Spod łózka jeszcze obserwują mnie wspomnienia.
Opustoszałe szuflady wydają się mówić do mnie.
Opowiadają mi część życia.
Plama na materacu chyba próbuje się do mnie uśmiechać.
A kropla płynąca po moim policzku szepcze, że to był dobry rok.
Następny będzie lepszy.
Podobno się zmieniłam. Uspokoiłam i dojrzałam.
Nawet moje walizki dziś wydają się być bardziej spokojne niż 10 miesięcy temu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.