Dopiero wtedy gdy zostaje sama z sobą, bez żadnych świadków czuje, ze mój smutek wcale nie zmalał, jest taki sam, tylko stłumiony i jest jak bumerang. Ciągle wraca i to w najmniej spodziewanej chwili.
Myślę, ze już jest dobrze. Chwila uśmiechu i znów łzy wracają.
Minęło 26 dni.
26 cholernych, długich, bolesnych dni.
Normalnym ludziom by przeszło.
26 dni to kupa czasu.
Wiec dlaczego czuje się tak jakby one w ogóle nie minęły?
Czas zawsze leczy rany. Myślałam, ze 26 dni starczy żeby się choć troszkę zagoiły. A one nadal są otwarte.
Chciałabym być tylko tak bardzo nieszczęśliwa jak wtedy.
Lubiłam fakt, że jest ktoś kogo interesuje.
28.11.2013
21.11.2013
Tylko tyle mogę teraz powiedzieć.
Kiedy od mężczyzny odchodzi kobieta, to odchodzi kobieta.
A kiedy od kobiety odchodzi facet, to wali jej się cały świat.
A kiedy od kobiety odchodzi facet, to wali jej się cały świat.
9.11.2013
Czwarta nad ranem.
Pewnie to przez to, że jest późno a ja jestem sama.
Czuje się źle i myślę o tym wszystkim,
ale o czwartej nad ranem nikomu nie może być dobrze.
Czuje się źle i myślę o tym wszystkim,
ale o czwartej nad ranem nikomu nie może być dobrze.
5.11.2013
Siebie tak mi jakoś brak.
Taka właśnie jestem.
Trudna.
Mam trudny charakter.
Z facetami też jest zawsze tak samo. Wiem, że nic z tego nie wyjdzie zanim jeszcze się zorientują.
Takiej łatwiej odpuścić niż się z nią męczyć, prawda?
Wiem, zanim wiedzą inni. Nie chce ryzykować, wole uprzedzać własne rozczarowania.
Może też tak bardzo się boję, że ludzie sobie mnie odpuszczą, że odpuszczam sama siebie.
Trudna.
Mam trudny charakter.
Z facetami też jest zawsze tak samo. Wiem, że nic z tego nie wyjdzie zanim jeszcze się zorientują.
Takiej łatwiej odpuścić niż się z nią męczyć, prawda?
Wiem, zanim wiedzą inni. Nie chce ryzykować, wole uprzedzać własne rozczarowania.
Może też tak bardzo się boję, że ludzie sobie mnie odpuszczą, że odpuszczam sama siebie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)